„Chyba żartujesz, że ja mam TO używać” – tak moja mama zareagowała na widok przedmiotu, który postawiłam przed nią w pokoju. Balkonik. To urządzenie, choć zaprojektowane z myślą o zwiększeniu stabilności i bezpieczeństwa seniorów, często kojarzy się negatywnie. Dla wielu osób w sile wieku stanowi symbol starości, niedołęstwa i ograniczeń, bywa przedmiotem żartów. Ta perspektywa może się jednak zmienić poprzez spędzenie kilku dni w małym hiszpańskim miasteczku Pego w prowincji Walencja.
Hiszpania od lat jest popularnym kierunkiem dla europejskich emerytów, przyciągając ich ciepłym klimatem i atrakcyjnym stylem życia. Co więcej, kraj ten słynie z kultury wielopokoleniowej, w której seniorzy są pełnoprawnymi uczestnikami życia społecznego. Wystarczy spacer po uliczkach Pego, aby zobaczyć, jak starsze osoby aktywnie uczestniczą w codziennych wydarzeniach – robią zakupy na targu, spotykają się w kawiarniach, cieszą się rozmowami i ruchem na świeżym powietrzu.
Co ich w tym wspiera? Między innymi balkoniki, chodziki i wózki, które są tu czymś zupełnie naturalnym. Wiele z nich wyposażonych jest w dodatkowe siedziska, koszyki na zakupy, torby, a nawet haczyki na smycze psów. Nikt nie wstydzi się korzystania z tych udogodnień, ponieważ traktowane są jako narzędzia umożliwiające aktywne i niezależne życie.
Patrząc na to, jak w Hiszpanii seniorzy celebrują codzienność, życzyłabym sobie, aby w naszym społeczeństwie podejście do mobilnych udogodnień było podobne. Aby starsze osoby nie czuły się wykluczone, lecz mogły swobodnie korzystać z dostępnych rozwiązań, dzięki którym zachowają sprawność i niezależność na dłużej.
Niestety, nie udało mi się przekonać mamy do skorzystania z zakupionego balkonika. Nie zdążyłam też pokazać jej zdjęć, które mogłyby zmienić jej sposób myślenia. Ale mam nadzieję, że z czasem także u nas balkonik stanie się symbolem wolności, a nie ograniczeń.

















